sunday, 28 november otwarte 12 — 16
Galeria Miejska Arsenał

Stary Rynek 6, Poznań
T. +48 61 852 95 02
E. arsenal@arsenal.art.pl

Godziny otwarcia:

Poniedziałek: nieczynne
Wtorek – Sobota: 12 — 19
Niedziela: 12 — 16

Włodzimierz Szymański



Informacje o wystawie

Włodzimierz Szymański, ur. 1970 w Mińsku Mazowieckim, studiował w ASP w Warszawie pod kierunkiem Wandy Winnickiej i Ryszarda Winiarskiego dyplom uzyskując w 1987. Malarz i rysownik, pracownik na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie (1992).


Jeden obraz znaczy więcej niż tysiąc słów – tekst Przemysława Trzeciaka.

JEDEN OBRAZ ZNACZY WIĘCEJ NIŻ TYSIĄC SŁÓW – ponieważ autor tekstu jest głęboko przekonany o słuszności tego taoistycznego powiedzenia, więc zachęca wszystkich raczej do oglądania obrazów. Tekst znalazł się tu jedynie po to, aby stało się zadość tradycji katalogu.

Oglądnie obrazów Włodzimierza Szymańskiego jest uczestnictwem w spotkaniu Zachodu i Wschodu. W sztuce europejskiej i polskiej było podobnych spotkań wiele. Począwszy od chinoiserii XVII-XVIII wieku, powierzchownej fascynacji egzotyką, po falę japońszczyzny w secesji i modernizmie przełomu wieków, co łączyło się już z głębszym wejściem w problematykę formy, aż po współczesny nurt zainteresowania Orientem, wciąż obecny w kulturze Zachodu, ale już mniej naśladowczy, sięgający częściej do źródeł inspiracji artystycznej, do systemów filozoficznych i religijnych Wschodu. Twórcy zachodni chyba już zrozumieli, że muszą pozostać sobą, ludźmi Zachodu, którym co najwyżej, po wielu usiłowaniach, uda się przerzucić ku Wschodowi jakąś kładkę, otworzyć małe okno. Trud jednak się opłaca, bowiem pejzaż za oknem jest fascynujący a owoce rosnące na tamtym brzegu mają nieoczekiwany smak.

Wiszące tu prace malarskie są właśnie takim wyciągnięciem ręki ku Wschodowi. Szymański jest młodym twórcą i trudno powiedzieć w jakim kierunku pójdzie za kilka lat. Dziś zasługuje na baczną uwagę ponieważ znalazł w sobie siłę przeciwstawienia się modzie na nieokiełzaną ekspresję, nie przystał do dzikich”, nie uczestniczy w ich hałaśliwych manifestacjach. Próbuje iść własną ścieżką, która prowadzi w krainę skupienia i ciszy, jakby wiedział, że to co istotne musi milczeć. Jest jednocześnie w tych niewielkich kompozycjach poetyka europejskiego informelu z jego wrażliwością na działanie koloru, jest czysto zmysłowa radość malowania, oparta na intuicji. Przy wszystkich jednak związkach z tradycją europejskiej awangardy, piękno tuszowych obrazów Szymańskiego jest często bliskie szlachetności zetlałych jedwabnych materii, na których buddyjscy mnisi przed kilkunastu wiekami malowali obrazy zasad swojej wiary.

Sztuka jest dziedziną intuicji, emocji i uczuć. Obraz to efekt gry człowieka ze światem, gry prowadzonej wbrew wszelkim schematom i z góry powziętym postanowieniem. Szymański prowadzi tę grę rozpięty pomiędzy Zachodem i Wschodem, nowoczesnością i tradycją, kulturą i naturą. Kompozycje Szymańskiego proponują widzowi chwilę skupienia, otwierając się chętnie dla jego wrażliwości i wyobraźni. Słowo – chętnie – nie zostało użyte przypadkowo. Malarz proponuje bowiem naszej wyobraźni co najmniej dwa obszary przygody. Pierwszym jest kaligrafia. Szymański wpisuje w swe kompozycje zarówno chińskie ideogramy jak również jakieś teksty polskie. Nie ma znaczenia ich treść, ważna jest sama obecność.

Pismo w dziejach kultury równie często służyło odsłanianiu jak zasłanianiu znaczeń. Kapłani egipscy znali trzy sposoby wypowiadania myśli: – jasny i prosty język codzienności, symboliczny język przenośni oraz święty i hieroglificzny język dostępny najwyżej wtajemniczonym. Hieros logos – mowa święta. Heraklit wspomina o trzech warstwach języka: mówiącej, znaczącej i ukrywającej, tak że każdy tekst może zawierać trzy równoległe nurty znaczeń. Dotarcie do dwóch ostatnich wymaga jednak znajomości klucza.

Malowanie jest magią i pisanie jest magią. Obie czynności są sobie niezwykle bliskie, szczególnie w kulturach Wschodu. Szymański używa tradycyjnych materiałów i narzędzi: papier, tusze, pędzelki – służyły w Chinach czy Japonii zarówno pisaniu jak malowaniu nim. Ten wybór narzędzi wymaga dyscypliny umysłu i ręki. Decyzje i działanie malarza muszą być tu jednoczesne. Jeśli w obrazie olejnym można wszystko zmienić, przemalować, poprawić – tutaj artysta musi bez reszty zawierzyć swojej intuicji, każdy ruch pędzelka umoczonego w tuszu jest ostateczny.

Drugim obszarem ułatwiającym grę naszej wyobraźni są rysunki kilku zwierząt, przewijające się tu i ówdzie w kompozycjach Szymańskiego. Pytany o nie, malarz nie potrafi wyjaśnić dlaczego właśnie tu i właśnie takie. Po prostu musiały się tu znaleźć. Ich obecność jest obecnością znaku. Są jakby śladami jakiejś zamierzchłej nam już niedostępnej przeszłości, są wspomnieniem natury całkowicie przez kulturę zdominowanej. Przypominają owady w bryłce bursztynu, lub odciski muszli na wapieniach. Ale tę obecność zwierząt można także odczytać jako ślad atawizmu twórcy, który przeżył dzieciństwo w bezpośrednim kontakcie z naturą, lub jako chęć wprowadzenia w sztuczną rzeczywistość obrazu przynajmniej śladu naturalności.

Jean Bazin, współczesny malarz francuski, napisał kiedyś, że Czas nie wybaczy malarzowi żadnego znaku, będącego zbyt pośpiesznie pociągniętym wnioskiem. Nie sądzę, by Szymański mnożył takie puste znaki. Zresztą czas pokaże. Mam jednak nadzieję, że niezależnie od wyroku czasu, Włodzimierz Szymański pozostanie polskim malarzem, twórcą niezwykłego kraju, skąd równie blisko na Zachód jak na Wschód, a zapominanie o tym i patrzenie tylko w jedną stronę zawsze polską kulturę zubożało.

archiwum

Polityka cyborgów
9.04 — 30.05.2021
wernisaż: 9.04.2021, g. 18.00
Aurora
Michael Wittassek
30.04 — 30.05.2021
wernisaż online: 30.04.2021, g. 18.00
AMZN
Tytus Szabelski
29.01 — 28.03.2021
Bieguny. Dialogi młodych: INNY – edycja 4.
edycja 4.
19.02 — 28.03.2021
Biennale Grafiki Studenckiej
XII edycja
5 — 28.03.2021
wernisaż: 5.03.2021, g. 18.00
Nowa Kolekcja
27.11.2020 — 28.02.2021
Brzeginki
Justyna Górowska
9.10 — 10.01.2021
Magiczne zaangażowanie
18.09 — 15.11.2020